Podstrony


   strona pierwsza
   strona druga
   strona trzecia
   strona czwarta
 

Ostatnie wątki

22.01.2004r.
        Gamma Ray planuje wejść w lutym do studia by rozpocząć pracę nad nowym albumem. Jest już kilka projektów nowych utworów, które zaproponowali muzycy: Dirk przygotował pomysły na cztery kawałki, Henjo jeden lub dwa, a Dan dwie - jedna podobno dość szybka, a druga w średnich tempach.. Również człowiek-orkiestra, Kai, ma już kilka pomysłów na nowe kompozycje. Zespół planuje wydanie albumu na jesień tego roku.

Marzec 2003r.
        Gamma Ray wydaje nowy album! Jest to koncertówka "Skeletons in the Closet", a wkrótce po wydaniu tej płyty okazało się, że "Promieniści" wystąpią (po raz pierwszy w historii) w katowickim "Spodku" na festiwalu "Mystic Festival" !

Początek 2002r.
        Po odejściu z Helloween Roland'a Grapow'a i Uli'ego Kusch'a, propozycje zastąpienia tego pierwszego otrzymał Henjo! Na szczęście po kilku dniach niepewności Henjo odrzucił propozycję Weikiego!
 


 
   Historia zespołu Gamma Ray strona trzecia:

                 Piąty już album studyjny „Somewhere Out In Space” (utwór tytułowy z projektu roboczego znalazł się również na płycie) ukazał się na początku 1997 roku, a promowała go EP-ka „Valley Of The Kings” (na której znalazł się m.in. utwór „Victim Of Changes”, jeden z dwóch coverów JUDAS PRIEST, które zostały nagrane na podwójny album w hołdzie dla tej kapeli – drugim był „Exiter” z Scheepersem na wokalu). Płyta i cały jej koncept z miejsca uznane zostały za genialne, a w niesłychanie pozytywnych recenzjach pisano o  albumie, że to „kamień milowy w metalowej historii” (posłuchajcie tylko Richterowego „Skrzydlatego Konia”)!  W listopadzie grupa wyjechała na trasę po Japonii, gdzie była po prostu ubóstwiana, a także (po raz pierwszy w swojej historii) udała się na tournee po Ameryce Północnej.

                 W tym samym mniej więcej czasie Scheepers wraz z Mattem Sinnerem założyli, wspomniany już   PRIMAL FEAR, by na początku 1998 roku wydać pierwszy album pod takim samym tytułem. Muzyka na tej płycie jest tak dobra, że fani...„Księży” uznali, że tak właśnie powinien brzmieć nowy krążek JUDAS PRIEST, zamiast wydanego wtedy „Jugulatora”! Na płytce tej gościnnie zagrał również... Kai Hansen (było to kilka riffów i prawie wszystkie solówki)!

                  W październiku 1998 roku GAMMA RAY rozpoczęła pracę nad kolejnym concept-albumem. Wszystko zajęło kilka miesięcy i tak na początku 1999 roku ukazuje się „Powerplant” – wspaniałe wydawnictwo wracające do tematu z „Somewhere...”. Po prostu nie ma tam słabego numeru, a takie kawałki jak „Anywhere In The Galaxy”, „Razorblade Sigh”, „Gardens Of The Sinner” czy rewelacyjny cover... PET SHOP BOYS „It’s A Sin” powalają na kolana! Kolejnym smaczkiem był fakt, że okładkę zaprojektował i namalował (wg pomysłu Kaia)... Derek Riggs, znany ze współpracy z IRON MAIDEN.

               Albumu nie promował żaden singiel, ale Kai nie marnował czasu i pomógł chłopakom z HAMMERFALL nagrać EP-kę pod znanym tytułem... „I Want Out”!! Przypominają się czasy HELLOWEEN...

                  Kiedy większość ludzi zastanawiała się nad tym co nam przyniesie rok 2000, jaki będzie nadchodzący wiek, panowie wydali podwójną, pięknie wydaną składankę „Blast From The Past” (w Japonii pojawiła się również płyta z utworami w wersji karaoke o prostym tytule „Karaoke Album”). Na pierwszym CD znalazły się utwory z trzech pierwszych płyt grupy, zaśpiewane przez samego Hansena, a na drugiej najlepsze utwory z trzech ostatnich. Nie wszyscy są zachwyceni tym wydawnictwem, ale dla mnie jest to bardzo ciekawa pozycja.

                  Zespół nie dał nam długo czekać na kolejny album studyjny. Kiedy jednak nowa płyta była już gotowa i grupa podpisała nowy kontrakt z dotychczasową wytwórnią Noise Records (początek 2001 roku), okazało się, że całą wytwórnię wykupił koncern Sanctuary Music Group (którego oddział zajmuje się menadżmentem... HELLOWEEN!) – dotychczasowy szef Noise, Karl Ulrich Waltenberg, po prostu znudził się już muzyczną sceną i zajął się czymś innym. I tak pod szyldem Metal – Is - Records (jednego z oddziałów koncernu) na rynek trafia „No World Order”, zainspirowana książką jednego z przyjaciół muzyków, traktującą o spiskowej teorii dziejów, o masonach i templariuszach, którzy mieli i mają wpływ na losy świata. Przy okazji wydania tego longa znowu pojawiły się głosy (tak jak dawno, dawno temu przy okazji wydania „Keeper Of The Seven Keys...2” HELLOWEEN), że dużo elementów na nowej płycie kojarzy się z innymi zespołami: „Oczywiście, gdy komponowaliśmy materiał na „No World Order” zdawaliśmy sobie sprawę, że niektóre elementy przypominają jakieś znajome utwory, ale pomyśleliśmy sobie: no i co z tego? Nie zrezygnujemy z tych kompozycji tylko dlatego, że mogą kojarzyć się z jakimiś kompozycjami, nieważne czy to naszymi, czy też innych zespołów”. Identycznie miała się sprawa z wspomnianą już dyskusją na temat melodii z „I Want Out” pojawiającej się również na nowej płycie, na bazie której oparte jest też „Road To Hell” Dickinsona: „Wydaje mi się, że to bardzo nośna melodia i gdy ktoś usłyszy ją raz, może po paru latach odtworzyć ją i wziąć za swój pomysł. Nie wiem czy Bruce Dickinson słyszał „I Want Out”, faktem jednak jest, że „I Want Out” powstało dużo wcześniej niż „Road To Hell” i jeśli ktoś wykorzystał czyjś pomysł to Bruce nasz, a nie my jego”. Niedługo potem zespół wydał singiel „Heaven Or Hell”, na którym znalazł się cover THIN LIZZY „Angel Of Death” (na japońskiej wersji płyty znalazł się również kawałek „Trouble”). Jednak płytka ta była do zdobycia jedynie poprzez fan-club oraz podczas koncertów (posiadam tylko kartonowe wydanie tej EP-ki – P.)

 

                   Ale trochę wcześniej, gdy zespół miał już wyruszyć na wspomnianą trasę, doszło do kolejnej zmiany w zespole! Na szczęście tymczasowej... Dirk miał kłopoty z kolanem i musiał się poddać zabiegowi, co spowodowało, że nie mógł wraz z resztą grupy rozpocząć europejskiego tournee. Ale wtedy z pomocą przyszedł bliski znajomy chłopaków (od kilku lat „dyniowaci” i „promieniści” znów się ze sobą dobrze czują!), niejaki...Markus Grosskopf z HELLOWEEN!!! Dla niektórych fanów było to bodajże spełnienie marzeń, ale sen nie trwał długo – Markus zastępował Schlachtera tylko przez dwa tygodnie (a na nauczenie się całego materiału miał tylko tydzień!): „Zadzwoniłem do Markusa, ponieważ był on jedyną osobą, która mogła się tego podjąć; a gdy graliśmy już razem czułem pewną nostalgię. Nie chcę przez to powiedzieć, że chciałbym byśmy znów grali razem w HELLOWEEN, ale po prostu przywoływało to wiele wspomnień”

<<< Wróć        Dalej >>>
 

 



News'y | Historia | Grupa | Wydawnictwa | Galeria

© Copyright 2004/05 KorbenD & Przemo
 Design by KorbenD. All Rights Reserved.