Utwory:
1. Anywhere In The Galaxy (Hansen)
2. Razorblade Sigh (Hansen)
3. Send Me A Sign (Richter)
4. Strangers In The Night (Zimmermann/Hansen)
5. Gardens Of The Sinner (Zimmermann/Hansen)
6. Short As Hell (Hansen)
7. It’s A Sin (Tennant/Lowe)
8. Heavy Metal Universe (Hansen)
9. Wings Of Destiny (Richter)
10. Hand Of Fate (Schlachter/Hansen)
11. Armageddon (Hansen)
12. Long Live Rock’n’Roll (Blackmore/Dio)** japoński bonus
Reedycja – bonus tracks:
12. A While In Dreamland (Schlachter/Hansen)
13. Rich & Famous (Hansen)
14. Long Live Rock’n’Roll (Blackmore/Dio)
Produkcja: Kai Hansen i Dirk Schlachter
Kai Hansen – śpiew, gitara
Dirk Schlachter – gitara basowa
Henjo Richter – gitara
Dan Zimmermann – perkusja
TEKSTY UTWORÓW
O płycie: Pod koniec
października 1998 roku grupa rozpoczęła prace nad nowym albumem i po paru
miesiącach ciężkiej pracy światło dzienne ujrzał „Powerplant” - wspaniałe
wydawnictwo wracające do tematu z „Somewhere...”. Po prostu nie ma tam słabego
numeru, a numery takie jak…..ale może zacznijmy po kolei ;)
Płytę rozpoczyna niesamowity „Anywhere In The Galaxy”.
Można by rzec, że to utwór żywcem wyjęty z sesji SOIS! Niesamowita, kosmiczna
podróż z niesamowitym początkiem, potężnym brzmieniem gitar i zabójczym wokalem!
Następnie przychodzi pora kolejno na „Razorblade Sigh” i „Send Me A
Sign”. Dwa
znakomite utwory zawierające ciekawą heavy-metalową melodyjność, nieco
łagodniejsze brzmienie (niż ich poprzednik) i dosłownie zbijające z nóg refreny!
Czwarty na liście jest „Stranger In The Night”. Doniosły, ciężki, wręcz
miażdżący słuchacza brzmieniem gitar i niesamowitym wokalem Kai’a (może i Kai
niema takich możliwości jak M. Kiske, czy R. Scheepers, ale bez wątpienia, żaden
z tych panów nie poradziłby sobie w tak znakomitym stopniu z utworami z
Powerplant!). Następnie znakomitym wejściem wita nas „Garden Of The Sinner” –
znów można odczuć klimat i geniusz „Walls of Jericho”! To niesamowite jak po
15-stu latach przerwy znów, w zupełnie nowym utworze, możemy poczuć tę moc i
niesamowity klimat Wallsów! Następnie, trochę zaskakująco, ale nadal
niesamowicie, wita nasz „Short As Hell” – niesamowity, troche thrash’owy utwór z
niesamowicie ciężkimi riffami oraz świetną pracą bassu! Z rozpoczęciem
następnego utworu dosłownie szczena opada! Niesamowity „It’s A Sin”. Znakomity
pokrowiec „super” grupy ;) Pet Shop Boys – Po prostu cudo! Tytuł następnego
utworu mówi sam za siebie! Po Prostu „Heavy Metal Universe” – prawdziwy hymn
metalowców! „Wings Of Destiny” – kolejny utwór na płycie – niczym nie zaskakuje
;) Jest po prostu idealnym przykładem świetnego power/speed-metalowego grania na
najwyższym poziomie! Po nim przychodzi pora na przedostatni numer, tj. „Hand Of
Fate”. Kolejny znakomity kawałek z niesamowitą melodią i klimatem… I tak,
wielkimi krokami, dochodzimy do ostatniego „Armageddon’a”! Do tej pory wszystko
na „Powerplant” było znakomite, ale teraz jest genialne! Najdłuższy,
najwspanialszy i zarazem najbardziej tragiczny „Armageddon”! A dlaczego
tragiczny? Bo z jego końcem następuje koniec świa….płyty ;).
Nagrywając tą płytę panowie z Gamma Ray potwierdzili swoją niesłabnącą formę!
Nagrali trzecią z rzędu znakomitą, dopracowaną pod każdym względem płytę – i
udowodnili, że heavy metal nadal żyje! Na koniec jeszcze słówko o „A While In Dreamland” –
jednym z bonusów wydania reedycyjnego. Otóż jest to zdecydowanie najlepsza (obok
Father & Son) ballada „Promienistych”, którą powinien znać każdy!
Moja ocena tej płyty to: 9.5/10 Dodatkowe grafiki:

(środek)
|

(okładka reedycji - przód)
|

(okładka reedycji - tył)
|

(płyta - zwykłe wydanie)
|

(płyta - reedycja)
|
|